Pierwsza recenzja!
Dary anioła - miasto kości, Cassandra Clare, wydawnictwo MAG
Wydana w 2009 r.
"Tysiące lat temu, Anioł Rajzel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzyli rasę Nephilim pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochronę. Nazywają ich Nocnymi Łowcami. Nocni Łowcy przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanej im przez Rajzela.
ich zadaniem jest chronić nasz świat przed pasożytami, zwanymi demonami, które podróżują między światami, niszcząc wszystko na swojej drodze. Ich zadaniem jest również utrzymanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, krzyżówkami człowieka i demona, znanymi jako wilkołaki, wampiry, czarodzieje i wróżki. W swoich obowiązkach są wspomagani przez tajemniczych Cichych Braci. Cisi Bracia mają zaszyte oczy i usta i rządzą Miastem Kości, nekropolią znajdującą się pod ulicami Manhattanu, w której leza zmarli Łowcy. Cisi bracia prowadzą archiwa wszystkich Łowców Cieni, jace kiedykolwiek żyli. Strzegą również boskich przedmiotów, które anioł Rajzel powierzył swoim dzieciom. Jednym z nich jest Miecz. Drugim Lustro. Trzecim Kielich.
Od tysięcy lat Cisi Bracia strzegli boskich przedmiotów. I było tak aż do Powstania, wojny domowej pod przywództwem zbuntowanego Łowcy Valentine'a, który niemal na zawsze zniszczył tajemny świat Łowców. I mimo, że od śmierci Valentine'a minęło wiele lat, jakie zostawił, nigdy się nie zbliźniły. Od Powstania minęło piętnaście lat. Jest upalny sierpień w tętniącym życiem Nowym Jorku. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych. A Kielich zaginął." <- opis z strony wydawnictwa MAG.
Od tego momentu zaczyna się nasza przygoda z tą serią.
Z książką spotkałam się prawie cztery lata temu i mam do niej sentyment, ponieważ praktycznie od niej zaczęła się moja przygoda z czytaniem.
Wyobraź sobie, że chcesz trochę się rozerwać i idziesz ze swoim najlepszym przyjacielem do klubu, który nazywa się "Pandemonium". Nagle zauważasz na szyldzie symbol. O dziwo dzięki temu tam wchodzisz, niedługo po chłopaku z niebieskimi włosami.
Na początku trochę tańczysz, przyjaciel odchodzi po drinka.
Wtem coś zaczyna się dziać, idziesz za tajemniczym chłopakiem, do jakiegoś schowka. Tam rozpoczyna się akcja. Dziwnie ubrana trójka zabija go, a on? Wyparowuje w powietrzu. Jesteś przerażona, oni również, ponieważ zobaczyłaś coś... czego tak naprawdę nie powinnaś widzieć.
Potem wszystkie sekrety powoli wychodzą na światło dzienne.
Główną bohaterką jest Clary Fray, rudowłosa dziewczyna, która wiodła spokojne życie wraz ze swoją mamą Jocelyn. Przyjaźni się z Simonem Lewisem, z którym zna się od małego.
Jednak od wydarzenia w klubie... wszystko się zmienia. Na swojej drodze poznaje Jace'a Waylanda, młodego Nocnego Łowcę.
Nie jestem jakąś profesjonalistką, dopiero zaczynam recenzować i... trochę narobiłam sobie tak zwanych schodów, bo... chyba wiecie jak to jest, gdy coś przeczytało się jakiś czas temu.
Mimo wszystko... *weź głęboki wdech...*
Pierwsza książka z tej serii jest naprawdę dobrze napisana.
Powoli wprowadza nas w ten fantastyczny świat, którego strażnikamki sa Nocni Łowcy. Dodatkowo pojawia się to zagrożenie ze strony Valentine'a. Ciągłe pytania czy sprawca powstania żyje, czy też nie.
Sarkastyczny Jace, te jego teksty... świetnie wykreowany, tak samo jak Simon.
Moja ocena w skali od 1 do 10 to:
10/10
~ nie mam żadnych zastrzeżeń co do treści, fabuły.
Czytając tę książkę po raz pierwszy miałam przysłowiowego "kaca", gdyż byłam zachwycona.
Ulubione cytaty:
"-Nie zakochałeś się jeszcze we właściwiej osobie?
-Niestety, moją jedyną miłością pozostaję ja sam.
-Przynajmniej nie martwisz się odrzuceniem, chłopcze.
-Niekoniecznie. Od czasu do czasu się odtrącam, żeby było ciekawiej."
"Kochać to niszczyć, a być kochanym, to zostać zniszczonym."
"Sarkazm to ostatnia deska ratunku, dla osób o upośledzonej wyobraźni."
"-Przepraszam, ze Cię uderzyłam- bąknęła Clary
Jace przestał nucić.
-Ciesz się, że uderzyłaś mnie, a nie Aleca. On by Ci oddał."
"W tym momencie drzwi się otworzyły, a Jocelyn wydała cichy okrzyk.
– Jezu!
– To tylko ja – odezwał się Simon. – Choć już mi mówiono, że podobieństwo jest uderzające."
"- Nie traktuj mnie z góry.
- Trudno byłoby mi traktować ciebie z dołu. Jesteś za niska."
"Chłopiec już nigdy więcej nie płakał i nigdy nie zapomniał tego, czego się nauczył: że kochać to niszczyć i że być kochanym to znaczy zostać zniszczonym"
"Tam, gdzie jest nieodwzajemnione uczucie, występuje nierównowaga sił. Można ją łatwo wykorzystać, ale nie jest to mądre postępowanie. Miłości często towarzyszy nienawiść. One mogą istnieć obok siebie"
"Czytałam w Twoich fusach od herbaty, pamiętasz, Nocny Łowco? Nie zakochałeś się jeszcze w niewłaściwej osobie?
- Niestety, Damo Nieba, moją jedyną prawdziwą miłością pozostaje ja sam.
- Przynajmniej nie martwisz się odrzuceniem, chłopcze.
- Niekoniecznie. Od czasu do czasu się odtrącam, żeby było ciekawiej"
Następna książka: Papierowa dziewczyna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz